Ona: JPII

Doskonale pamiętam pewien kwietniowy wieczór sprzed 13 lat. Wszystkie stacje telewizyjne transmitowały wówczas relację z tego samego miejsca, skupiając oczy całego świata na tej jednej osobie. Kiedy jako 11-letnia wówczas dziewczynka usłyszałam, że papież „odszedł do domu Ojca”, poczułam się dokładnie tak jak kilka lat później czułam się w momencie kiedy  powiedziano mi o śmierci mojego dziadka. Nie umiem wytłumaczyć skąd i w jaki sposób tak silna więź zawiązała się wówczas między mną a papieżem. Łzy płynęły mi po policzkach, ale w sercu miałam poczucie, że 2 kwietnia 2005 roku, o godzinie 21:37 dla Nieba narodził się nowy święty, który pociągnie za sobą wielu ludzi. Wtedy też zrodziło się we mnie pragnienie, by znaleźć się pośród tych „wielu”.

Continue Reading

On: JPII

Taka sytuacja. Niedawny 2 kwietnia stał się okazją do przetoczenia się przez Internet i media fali obrazków, tekstów, memów i wszelkiego rodzaju treści związanych z naszym papieżem. Niech za przykład posłuży funpage znanej ostatnimi czasy aktorki Barbary Kurdej – Szatan (nomen omen), która nie omieszkała wspomnieć o rocznicy śmierci Jana Pawła w postach z mnóstwem hashtagów i serduszek. Ta sama osoba kilka dni wcześniej nie krępowała się, by reklamować czarci marsz i wykrzyknikami okazać swój brak poparcia dla ,,zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej’’. Pomijając merytoryczność tego typu treści, ten jeden przykład doskonale obrazuje nasz polski stosunek do jednego z największych Polaków, jakich wydała ta ziemia. Krótko mówiąc: zabiliśmy proroka.

Continue Reading