• RODZINA,  ŚLUB,  WIARA,  ZWIĄZEK

    Ona: Rok po ślubie.

    Promienie słońca przebijające się przez materiał wiszącej w oknie sukni ślubnej. Unoszący się w powietrzu delikatny zapach kosmetyków i perfum. Chmura lakieru utrwalającego włosy i delikatny ciężar wianka na głowie. Dłonie mamy dopinające ostatnie guziki sukni i przyjemne muśnięcie welonu na odkrytych plecach. Odgłos podjeżdżającego pod dom niebieskiego garbusa. Przybrany kościół i czekający na nas bliscy nam ludzie. Stuła oplatająca nasze dłonie i błysk w oczach M. Ciepło jego dłoni i chłód nakładanej obrączki. Kwiaty, którymi sypnęli na szczęście, życzenia i zabawa do rana… Wiecie co? Od roku jestem żoną!

  • RODZINA,  ŚLUB,  WIARA,  ZWIĄZEK

    On: Rok po ślubie.

    Czy rok to dużo, czy może mało? Einstein twierdził, że czas jest względny, ma na niego wpływ szereg czynników, od grawitacji po umiejscowienie obserwatora. To, czego fizyka jednak nie opisuje (bo i nie jest w stanie, nie ma ku temu odpowiednich narzędzi) jest miłość. Ona także wpływa na czas, jego postrzeganie i ,,jakość’’. W perspektywie miłości zatem jeden rok to zarówno dużo i mało jednocześnie – dla czekającego na powrót ukochanej rok będzie jak wieczność. Z kolei kochające się dwoje ludzi pragnie spędzić ze sobą całą wieczność – tu rok nie jest nawet mgnieniem oka. I właśnie w perspektywie tego mrugnięcia chciałbym opowiedzieć Wam o naszym małżeńskim roku.