On: Czystość.

Lato. Bilbordy reklamujące bikini i inny plażowy przyodziewek (albo raczej bezodziewek) można spotkać na każdym kroku. Kobiety bardziej rozebrane niż ubrane paradujące na ulicy. Wieczór. Po ciężkim dniu w pracy odpalasz netflixa. Już w pierwszych scenach objawia się kopulująca para. A miał być tylko serial kryminalny.

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać do tego, że XXI wiek to era hiperseksualizacji właściwie każdej sfery życia. Warsztaty blacharskie reklamujące się kobietą z rozłożonymi nogami. Pornografia dostępna za dwoma kliknięciami w dowolnym czasie, dowolnym miejscu, bez limitu, bez ograniczeń, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Antykoncepcja w zasięgu ręki na zawołanie, możliwa do kupienia w każdym sklepie, zaraz obok batoników i gumy do żucia. Przypadkowy seks w klubowej toalecie. Młode pary mieszkające ze sobą i żyjące ,,jak mąż z żoną’’ mimo tego, że nawet nie wiedzą jakie wyznają wartości. Można by tak wymieniać jeszcze długo. I nie ma się co oszukiwać, te wszystkie negatywne zjawiska nie są jakąś egzotyką, jakąś formą ekstrawagancji czy wymysłem nielicznej grupki ,,zapaleńców’’, ale normą, którą praktykuje zdecydowana większość.

Co z tego wszystkiego wynika? Czy w celu okiełznania tych demonów seksu mamy uciec się do wiktoriańskiego purytanizmu i niepokazywania kobiecych kostek? Z pewnością nie. Jak zwykle potrzeba nam rozumu i myślenia, bo czasy nam współczesne, mimo deklarowanego kultu nauki i osiągnięć technicznych, niewiele mają z racjonalną refleksją wspólnego.

Kto dziś pamięta o starożytnych cnotach: roztropności, męstwie, sprawiedliwości i umiarkowaniu, które usprawniają człowieka w dążeniu do prawdy, dobra i piękna? W świecie subiektywnych doznań i nieograniczonych przyjemności, gdy wszystko jest na wyciągnięcie ręki, te obiektywne wartości zdają się jakimś anachronizmem rodem z ciemnogrodu. Czy aby na pewno?

W naszym podejściu do seksualności brakuje właśnie tychże kardynalnych cnót. Roztropność wskazuje nam, że człowiek jako istota cielesno-duchowa, nie jest w stanie oddzielić tych dwóch sfer bytowania od siebie. Bóg stworzył nas jako przedziwne istoty i ten niebywały mix ciała i ducha jest niezwykłym błogosławieństwem. Wyobraźmy więc sobie, że tak jak ktoś oddaje swoje ciało przypadkowej osobie w przypadkowym miejscu i czasie, to samo robi ze swoją duszą. Zwyczajnie oddaje ją byle komu za byle co. Jakoś podpisywanie cyrografu nie przychodzi już nam tak łatwo, jak handlowanie własnym ciałem. A przecież gdy ktoś trąci nas w rękę nie mówimy ,,dotknąłeś mojej ręki’’, ale ,,dotknąłeś mnie’’. Sapientia będzie wskazywała, że z tej prostej analizy należy wyciągnąć konsekwencje.

Co więcej – akt płciowy został zaprogramowany i stworzony po to, by przekazywać życie. Nie trzeba być orłem z biologii, by zdawać sobie sprawę, że logicznym następstwem współżycia jest możliwość poczęcia się dziecka. Skoro tak, to sprawiedliwym będzie oddanie się temu, kto byłby odpowiednim ojcem/matką dla naszego dziecka. Skoro iustitia to właśnie ta zdolność, by ,,oddawać każdemu to, co mu się należy’’ to tylko w sakramentalnym związku małżeńskim, zabezpieczonym bożą łaską i atrybutem nierozerwalności, możemy mieć pewność, że los zarówno rodzica, jak i dzieciątka jest otoczony wystarczającą ochroną, by zapewnić stabilną i godną przyszłość. W tym kontekście kluczowy będzie wybór swojej drugiej połówki – dziś młodzi przystępujący do ołtarza (jeśli w ogóle), bardzo często zupełnie się nie znają, nie wiedzą z kim wiążą się na całe życie. W wielu przypadkach jest to zwyczajne zalegalizowanie istniejącego już od dawna stanu, w którym seks kompletnie przesłonił wszelkie inne sfery życia i stał się jedyną więzią, która w takich warunkach zamiast zbliżać, tylko oddala.

Umiarkowanie pozwala stanąć w prawdzie przed samym sobą i zdać sobie sprawę, że nie wszystko należy mi się teraz, natychmiast i kiedy tylko będę miał na to ochotę. Dawanie i branie w rozsądnej mierze jest istotą temperantii – tyle ile jest właściwie, ani więcej, ani mniej. Sumienie, jako uniwersalna busola, wskazuje nam gdzie postawić granice, gdzie możemy podnieść szlaban, a w którym miejscu wybudować mur.

To wszystko zaś nie byłoby możliwe bez męstwa. W każdej walce, a w tej z naszymi słabościami, pokusami i wypaczoną grzechem pierworodnym naturą szczególnie, potrzebujemy siły, by oprzeć się przeciwnościom i zakusom złego. Fortitudo usprawnia nas, byśmy natykając się na zasadzki nie wpadali w nie, nie podkulali ogona i nie uciekali pod spódnicę mamusi, ale mężnie stawali do boju.

Te wszystkie cnoty, w kontekście seksualności, prowadzą nas właśnie do czystości. Jak się okazuje, nie ma ona charakteru negatywnego, wzbraniającego przed czymś, ale właśnie pozytywny – ukazujący prawdziwą wartość ludzkiego ciała i ludzkiej duszy. Czystość to nie paniczne wystrzeganie się wszystkiego tego, co związane z seksem, ale właściwe i zdrowe, bo prawdziwie ludzkie, podejście do tej sfery bytowania człowieka. Nie jesteśmy bowiem zwierzętami, by gdy tylko nadarza się okazja, ulegać instynktownie popędowi. Jesteśmy ludźmi obdarzonymi rozumem, który reguluje nasze działania – wyznacza granice, wskazuje właściwe ścieżki, pozwala analizować rzeczywistość. To on właśnie uczy nas, że współżycie jest nakierowane na dwa aspekty: jedności i rodzicielstwa. Prawdziwą jedność można osiągnąć tylko w komunii osób – wzajemnym oddaniu się sobie w bezinteresownym darze, angażując ciało, duszę, i ducha. Rodzicielstwo zaś, będące przejawem boskiej mocy stwórczej, sprawia, że słowo ,,kocham’’ staje się ciałem – Et verbum caro factus est. Ta nauka, jakże mądrze wyłożona przez Pawła VI w encyklice Humanae Vitae, winna być dla nas drogowskazem, by dążyć do Boga, który chce przecież dla nas wszystkiego, co najlepsze.

Zachęcamy Was gorąco do praktykowania czystości – mogę zapewnić, że mało jest rzeczy tak bardzo wyzwalających i umożliwiających spoglądanie na świat przez właściwe, bo kolorowe, okulary.

W końcu wolność to nie samowola i ,,rób ta co chceta’’. Wolność to zdolność do wybierania dobrego. Wolność to zdolność do spojrzenia na siebie i innych w prawdzie. Wolność to droga do otworzenia swego serca na miłość. To wszystko daje czystość.

Przeczytaj także: Kochaj i rób co chcesz!

A przecież o to właśnie w życiu chodzi. By kochać i być kochanym. Czego sobie i Wam życzę.

M.

Ona: Czystość.