RODZINA,  ZWIĄZEK

On: Kobiecość.

Ciężko jest pisać o czymś, o czym nie ma się zielonego pojęcia (bo czy jest jakiś chłop, co by babę zrozumiał?). A jednak spróbujmy i postarajmy się uchwycić pewne cechy należące do istoty kobiecości. Może i się na damach nie znamy (my – mężczyźni), ale za to bardzo lubimy o nich rozmawiać!

Pierwsze skojarzenie z kobiecością to piękno. Gdy Adam obudził się bez żebra spoglądając na Ewę wykrzyknął: ,,Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!’’. Cóż to musiał być za zachwyt! Wcześniej widział tylko (albo aż, jak na świeżo stworzony byt to chyba całkiem dużo, nieprawdaż?) słońce, księżyc, wodę, ogród, rośliny i zwierzęta. A choć wszystkie z nich nazywał, to nadal potrzebował pomocy, gdyż nie potrafił się w tym świecie odnaleźć. Czegoś mu brakowało. Z pewnością było to piękno – nie tylko to cielesne, ale przede wszystkim duchowe. Istota, dla której może żyć, z którą może się dzielić swoim szczęściem przebywania z Bogiem. Czy istnieje coś piękniejszego?

Kolejne słowo klucz to delikatność. Któryż z panów nie uwielbia dotyku kobiecej dłoni, tak lekkiego i wrażliwego, niczym powiew letniego wiatru? Dama swoją czułością nie raz potrafi rozbroić najeżone męskie serce, kojąc je niesłychaną dobrocią. Jak pisał o. Hardy Schlingen T.J. przeszło siedemdziesiąt lat temu: ,,[Mężczyzna] w koledze zbyt łatwo dopatruje się współzawodnictwa i zazdrości. Tu właśnie małżonka swym delikatnym a bystrym odczuciem potrafi uspakajać i łagodzić, krzepić i wady prostować. Nieraz omal że nie cudownych zmian dokonuje w mężczyźnie ów dobroczynny, łagodny, kojący wpływ szlachetnej kobiety. Pomysły i plany, z którymi mąż zwierza się swej żonie, znajdują oddźwięk w jej sercu, wracają stamtąd pogłębione i uszlachetnione.’’. Z pewnością ta cecha niewieścia jest ponadczasowa.

Krok trzeci: ofiarność. Każdy, kto miał okazję doświadczyć matczynego poświęcenia doskonale zrozumie tę myśl. Czy można znaleźć na świecie kogoś bardziej zdeterminowanego do daru z siebie, a nawet skrajnego uniżenia, niż matka pragnąca dobra dla swej dzieciny? Wzorem może być tu rzecz jasna Najświętsza Pani, która to w skrajnej nędzy starała się polepszyć los Boga-Człowieka, kładąc Go w żłobie wypełnionym sianem, by choć na chwilę umilić Jego przyjście na świat. To prawdziwy heroizm – wracając do domu po ciężkim dniu, krzywo patrzącej sąsiadce i stopie z odciskiem, zakasać rękawy i ugotować dla dzieci obiad. Z miłości. Szukamy bohaterów na polach bitew i wśród mężów stanu. I słusznie, bo takich wzorów nam potrzeba. Ale jednocześnie tak często nie dostrzegamy jakie cuda dzieją się tuż obok nas.

IV – macierzyństwo. Wiąże się z pewnością z wcześniejszą refleksją, jednak warto je podkreślić i uwydatnić. Można postawić następującą tezę: kobieta może w pełni doświadczyć swego człowieczeństwa tylko zostając matką. Nie chodzi tu oczywiście tylko o noszenie pod sercem i urodzenie dziecka, należy sięgnąć znacznie głębiej. Siostra zakonna, celibatariuszka, duchowo może być niezwykle płodna, a jej dzieła mogą wydać w sercach podopiecznych stukrotne owoce. Niewiasta została stworzona przez Boga, by być dla innych, aby im służyć i obdarowywać sobą. Każdy człowiek, który otrzymał choć odrobinę miłości, pragnie się nią dzielić. W sposób szczególny do tego zadania powołana jest właśnie kobieta, będąc bramą, przez którą nowe życie przychodzi na ziemię. Jakże to niepojęte misterium! Najpierw stać się sceną tak niewyobrażalnego spektaklu pod tytułem ,,Poczęcie’’, a potem przez dziewięć miesięcy nosić małego człowieczka w sobie, będąc tak ściśle z nim połączoną, że bardziej się już nie da. A na koniec w wydać na świat tego bobasa, tak bezbronnego i niewinnego.

Przeczytaj także: Mężczyzna pisze o macierzyństwie!

Quinto. Emocje. Dla mężczyzn absolutnie nie do pojęcia w jaki sposób można przy podejmowaniu decyzji kierować się nie rozumem i logiką, a właśnie tym, że ,,on jest fajny’’, albo ,,była dla mnie ostatnio miła’’. Z punktu widzenia chłopa – zagadka. Z punktu widzenia kobiety – normalność. I choć często same nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie ,,dlaczego tak?’’, to jest w tym głęboko ukryty sens. Panowie byliby niesamowicie ubodzy bez tej dozy empatii, w końcu między innymi po to powstała Ewa. ,,A Bóg widział, że były dobre’’.

Zaiste, pięknie Pan to uczynił. Świat jest niesamowicie spójny, wszystko co nas otacza to wręcz czysta logika – wieczny Logos panujący nad całym stworzeniem. Co więcej, człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, wyposażony w rozum i wolną wolę, zdolny władać zwierzętami, roślinami i przestrzenią wokół siebie. Jakiż to musiał być Stwórca! Ale halo, zapomnieliśmy o arcyważnym fakcie. ,,Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę’’. Kobieta, ze swoją nielogicznością, rozchwianiem, emocjonalnością i wrażliwością, także jest ,,na obraz Boży’’. A skoro tak, to sam Stwórca w Swej niepojętej istocie musi taki być. Wszechwładny Byt, racjonalny i niezmącony błędem, jednocześnie ma w sobie coś z Grażyny z trzeciego piętra. Było to dla mnie wielkie odkrycie, które zburzyło wiele nieprawdziwych i mylnych wyobrażeń. I bardzo dobrze – mamy w końcu dążyć do Prawdy. To właśnie ona nas wyzwoli.

M.

Ona: Kobiecość.