ZWIĄZEK

On: Planer ślubny.

Jakiś czas temu w Poznaniu odbyły się Targi Ślubne. Wystawcy z całego kraju zjechali się do stolicy Wielkopolski by przedstawić swoje produkty i usługi: od butów, przez torty, suknie, auta, na obrączkach i salach weselnych kończąc. Mnóstwo hałasu, jeszcze więcej ludzi poszukujących elementów ich wymarzonego dnia, prawdopodobnie najważniejszego w całym życiu. Gonitwa par, które rzutem na taśmę wybierają fotografa, narzeczone na szybko przymierzające ślubne kreacje, panowie patrzący na to wszystko z miną ala ,,zabierzcie mnie stąd!’’. A może by tak jednak to wszystko zaplanować?

Wiele zależy od stylu bycia. Jedni uwielbiają spontaniczność, wszystko robią na ostatnią chwilę i czują się z tym doskonale. Inni potrzebują tabelek, rubryczek, zestawień, by możliwie dużo mieć pod kontrolą. W przeciwnym wypadku wpadają w białą gorączkę i przytłacza ich stres i poczucie zagubienia. Każdy człowiek jest inny – jakże to piękne! Bogu tylko za to dziękować. Jednak czy to wszystko summa summarum jest aż takie ważne?

Wraz z M. prowadzimy planer ślubny. Przydatne narzędzie, które pozwala trzymać rękę na pulsie i przypadkiem nie gubić terminów (teraz już pewnie wiecie do której grupy się zaliczamy!). Dzięki temu znacznie lepiej można panować nad wydatkami – przy tak dużym wydarzeniu i tak wielkiej liczbie rzeczy do załatwienia bardzo łatwo machnąć na coś ręką, co potem realnie przekłada się na uszczuplenie funduszy w portfelu. Jednak im dalej kroczymy naszą wspólną drogą ku małżeństwu, tym coraz bardziej świadomie mogę powiedzieć, że to wszystko nie jest aż takie ważne. Zaślubiny mogą odbyć się w wiejskiej kaplicy, wesele w remizie, a podróż poślubna do Koziej Wólki (z całym szacunkiem dla Warmii i Mazur!).

Bo co w tym wszystkim jest najważniejsze? Sam ślub i to czym on właściwie jest. Czyli? Zgodną wolą kobiety i mężczyzny, by wraz z Bogiem budować wspólnotę całego życia, by dążyć do wzajemnego dobra i powołania nowego życia. Cała reszta jest tylko dodatkiem. Otwartą kwestią jest to, jaki jest nasz stosunek do szczegółów – czy przywiązujemy do nich dużą wagę, czy może skupiamy się na samej istocie? Warto jednak zwrócić uwagę na istotny fakt. Ślub to wydarzenie na całe życie – tylko od nas zależy jak je przeżyjemy i jakie będziemy mieli z nim wspomnienia. Bez względu na to czy wesele obędzie się w wystawnym pałacu czy przydrożnej restauracyjce, można zrobić to wszystko tak, by za dwadzieścia lat móc usiąść wspólnie na kanapie i cofnąć się pamięcią do tego jednego i jedynego dnia. Zwłaszcza w chwilach ,,burzy i naporu’’ może się to okazać pomocne, bo przysięga którą się składa jest nieustannym i permanentnym zadaniem – by być kochającym, wiernym, uczciwym i odpowiedzialnym za swoje czyny aż do śmierci. Świadomość powagi tych słów potrafi zburzyć najgrubsze mury. Wystarczy tylko chcieć!

Czy planer pomaga w przygotowaniach? Z pewnością! Czy sprawia, że to wszystko jest mniej spontaniczne? Nie wydaje mi się. Czy pozwala choć odrobinę spokojniej podchodzić do całego przedsięwzięcia? Bez wątpienia. Czy daje wytchnienie, by skupić się na tym, co naprawdę ważne? To już zależy tylko od nas. I tego właśnie sobie i Wam życzę – byśmy potrafili sięgnąć głębiej – by spod fałd sukni i warstw tortu wydobyć prawdziwą esencję całych przedślubnych wysiłków. A jest nią z całą pewnością Miłość.

Przeczytaj także: Czym jest miłość?

M.

Ona: Planer ślubny.