ŚLUB,  WIARA,  ZWIĄZEK

On: Przewodnik po Mszy ślubnej. #1 Obrzędy wstępne.

Małżeństwo to cudowny plan Boga na życie dwojga zakochanych ludzi. Gdy kobieta i mężczyzna zachwycają się nie tylko swym pięknem zewnętrznym, ale i duchowym, gdy są gotowi stanąć nie tylko przed swoją rodziną, ale i przed samym Stwórcą i Władcą Wszechrzeczy, to zwyczajnie trudno przejść wobec tego faktu obojętnie.

Jakże bardzo zasmuca więc widok młodych par, które kompletnie nieświadomie i bez żadnego przygotowania podchodzą do tej ,,wielkiej tajemnicy’’. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele, na pierwszym planie należałoby z pewnością umieścić zwyczajny brak wiary w Boga, połączony z życiem jak mąż z żoną dawno przed ślubem.

Przeczytaj także: Bóg pragnie dać siebie poznać.

My jednak nie chcemy się zrażać podejściem większości – całym naszym życiem chcemy pokazywać, że małżeństwo jest zwyczajnie zbyt święte i zbyt piękne, by tak je lekceważyć. Nie negatywami, ale pozytywami świadczyć, że Bóg wie co jest dla nas najlepsze i tylko czeka, by nas tym obdarować. Po to właśnie rozpoczynamy nowy cykl wpisów, w których analizować będziemy po kolei elementy liturgii Mszy Świętej za nowożeńców i samego sakramentu małżeństwa. Na pierwszy ogień coś bardzo prozaicznego, ale jakże wypełnionego treścią. Wejście smoka!

Przeczytaj także: A może by tak jednak to wszystko zaplanować?

W końcu, po tak długim wyczekiwaniu, zjawiamy się w kościele. Biała suknia i granatowy garnitur, misterne fryzury, wianek i mucha, błogosławieństwo rodziców i serce pełne emocji – to wszystko przynosimy do świątyni przestępując jej próg. Tu wkraczamy do sfery sacrum, gdzie mieszka sam Bóg w Najświętszym Sakramencie. Egzaltacja ustępuje miejsca skupieniu i kontemplacji. Wszystkie niezbędne dokumenty już podpisane w zakrystii, służba liturgiczna i kapłan czekają w gotowości, a narzeczeni w milczeniu, ale z uśmiechem na ustach stoją u wejścia do kościoła. W końcu rozbrzmiewa dzwonek, rozpoczyna się procesja. Schola rozpoczyna śpiew, a wnętrze wypełniają dźwięki antyfony, której przyzywamy bożej pomocy: ,,Niech Bóg ześle wam pomoc z miejsca świętego i niech was wspiera z nieba. Niech wam udzieli, czego w sercu pragniecie, i wypełni każdy wasz zamysł’’. W pokorze stajemy przed Panem uznając, że bez Jego mocy nic nie możemy uczynić, a tym bardziej kochać się tak ,,jak Chrystus umiłował Kościół’’. Jednak ,,co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga’’.

Procesja, której przewodzą ministranci niosący trybularz, krzyż i ewangeliarz, dociera do zakochanych. Kapłan wita nas i dając do pocałowania krucyfiks, zaprasza do miejsc przed ołtarzem. Tu znowu przyszli małżonkowie okazują swoje oddanie Chrystusowi. Dotknięcie ustami we wszystkich kulturach uznawane jest za przejaw szczególnego szacunku i miłości. Tutaj narzeczeni w pokorze uznają, że bez zbawczej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Wcielonego Słowa całe ich małżeństwo nie miałoby sensu, gdyż to właśnie z Bogiem i dla Boga pragną iść razem przez życie. Krzyż to także symbol cierpienia – pocałunkiem akceptujemy więc nie tylko radości i rozkosze wspólnego życia, ale i trud, znój i szarość codzienności. Takie małe gesty, a ileż za nimi stoi! A to przecież dopiero początek!

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeden istotny fakt. Posoborowa liturgia wprowadziła istotną zmianę co do struktury i umiejscowienia wielu sakramentów: chrztu, bierzmowania, czy małżeństwa. Wcześniej ich liturgia stanowiła odrębną całość, po której to następowało sprawowanie Eucharystii. Teraz ślubowanie małżonków zostało włączone w samą strukturę Mszy Świętej. Doskonale obrazuje to zakorzenienie Kościoła, rodziny i każdego ochrzczonego w zbawczym dziele Odkupienia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że przecież to właśnie dzieje się podczas konsekracji i przeistoczenia – to przecież ten sam Chrystus, który oddał za nas życie na Krzyżu, przychodzi do nas pod postaciami Chleba i Wina. Z przebitego boku naszego Pana wypłynęła krew, znak Ofiary przebłagalnej za nasze grzechy, oraz woda, symbol chrztu – bramy do zbawienia i wszystkich innych sakramentów. A skoro małżeństwo, jak uczy św. Jan Paweł II, jest narzędziem odkupienia ciała poprzez przywrócenie pierwotnego ładu i zakorzenieniu miłości w Chrystusie, sama liturgia jak i dalsze wspólne życie nabiera pięknego nowego znaczenia. A jesteśmy cały czas u progu świątyni!

Niosący się śpiew z chóru, niczym niebiańskie hymny z wysokości, prowadzi nas ku ołtarzowi. Szaty liturgiczne, podobnie jak suknia i welon panny młodej, symbolizują czystość i niewinność noszących je. To kolejny argument za trzymaniem rządz na wodzy i pozostawianiem wszystkiego na właściwy czas. Po co bowiem narzeczona ma w ogóle zakładać tak strojne odzienie, a zwłaszcza w takim kolorze, jeśli z dziewictwem jej, delikatnie mówiąc, nie po drodze? Jaki sens ma uprawianie hipokryzji i z jednej strony ubieranie się, jakby ,,nie znało się męża’’, a z drugiej nie widzenie niczego złego we współżyciu i mieszkaniu razem przed ślubem? Sama liturgia zaprasza do wytrwania w czystości i do przeżywania swojej seksualności w taki sposób, w jaki została ona zaprojektowana ,,na początku’’ – właśnie w małżeństwie.

,,W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.’’ Wszystko, co robią, myślą i planują chrześcijanie, powinno odbywać się w odniesieniu do Trójjedynego Boga. Wszystko w końcu od Niego pochodzi i do Niego musi powrócić. Nie tylko święte obrzędy, nie tylko uroczyste ślubowanie, ale całe małżeńskie życie musi być zakorzenione w Chrystusie – to ,,wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie’’. Naszą rolą jest nie tylko to dostrzec, ale i wypełnić, byśmy całym życiem zdążali do Niego. Wszystkich nas przecież czeka kres ziemskiej wędrówki i cztery rzeczy ostateczne: śmierć, sąd, niebo albo piekło. Małżeństwo, jak każdy sakrament, ma nam pomóc wytrwać w łasce, byśmy u kresu dni mogli powiedzieć, że ,,bieg ukończyliśmy i wiary ustrzegliśmy’’. ,,Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia’’. To właśnie z miłości będziemy sądzeni, czy dochowaliśmy jej wierności. W tym kontekście wspólne życie małżeńskie, będące nieustanną szkołą miłości, jako jedna z dróg ku temu prowadzących, nie ma na celu nic innego, jak właśnie zbawienie dusz małżonków. Salus animarum suprema lex.

,,Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie’’. Wychwalanie Boga jest naszym podstawowym zadaniem, dlatego po pięknych śpiewach i modlitwach przychodzi czas na kolektę: ,,Boże, Ty stworzyłeś mężczyznę i kobietę, aby stanowili jedno, złącz węzłem niepodzielnej miłości tych, którzy zawierają związek małżeński, udziel im daru płodnej miłości i uczyń ich jej świadkami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków’’. Po raz kolejny wracamy do Zbawiciela, podkreślając tym razem także płodny aspekt małżeństwa, nakierowanego na nowe życie. Ten motyw będzie przewijał się wielokrotnie w liturgii, ukazując sakramentalny związek kobiety i mężczyzny jako jedyną pełnowartościową przestrzeń dla zrodzenia i wychowania potomstwa. Dla samych nowożeńców to także wielka wskazówka, bo skoro wszystko mamy czynić na chwałę Bożą, to także przewijanie niemowlaka, karmienie go i usypianie, ale także radości i troski związane z nowym członkiem rodziny mają być dla nas okazją do wielbienia Stwórcy. Piękne, nieprawdaż?

I tak wspólnie przebyliśmy drogę przez obrzędy wstępne. O bogactwie treści symbolicznych i teologicznych liturgii można pisać całe książki, my zaś pragniemy tylko wskazać szczególne momenty, które powinny zwrócić naszą uwagę ze względu na wartość sakramentu małżeństwa. Miłość jest zbyt ważna, by zostawiać ją samą sobie i oddzielać ją od Boga, a liturgia jest zbyt piękna i święta, by przeżywać ją bezrefleksyjnie. Dlatego z całego serca zachęcamy, byście sami na własną rękę pochylili się nad tekstami, jakie oferuje Święta Matka Kościół. To nie tylko może uczynić ten jedyny i szczególny dzień jeszcze bardziej wyjątkowym, ale pomóc w przeżywaniu swojej miłości w Trójcy między kochającym, kochanym i Miłością samą.

M.

Ona: Przewodnik po Mszy ślubnej. #1 Obrzędy wstępne.