Ona: Bóg.

By stworzyć Miłość w Niebie, konieczna jest Trójca –
Ojciec, Syn i Duch Święty.
By Miłość zasiać na Ziemi, konieczna jest Trójca –
Bóg, Człowiek i Maryja, przez którą Bóg stał się Człowiekiem.
Miłość w Świętej Rodzinie – konieczna jest Trójca –
Maryja, Józef, i wypełnienie ich miłości – Jezus.
Żeby serce kochało, konieczna jest trójca –
Kochający, kochany oraz Miłość sama.
 

Fulton J. Sheen

Na wstępie ostrzegam wszystkie osoby, które wzdrygają się na samo wspomnienie o Bogu. Lepiej byście odpuścili sobie dalszą lekturę, bo co prawda nie zamierzam głosić kazań ani też na siłę kogoś nawracać, ale jako osoba wierząca, w dalszej części tego wpisu, Boga określać będę jako Boga, a nie zrządzenie losu lub kosmiczną energię. Całą resztę, która ciekawa jest moich przemyśleń, zachęcam do dalszej lektury

W Starym Testamencie Bóg wskazuje na swoje Istnienie, mówiąc o sobie: „Jestem, który Jestem”. W Nowym Testamencie definiowany jest jako Miłość („Bóg jest Miłością”). Istotą jest więc Istnienie i Miłość. Istniejemy z Miłości i dla Miłości. Ale Zły na swój chleb też musi pracować i wie gdzie uderzyć. Dlatego uderza w Miłość. Stąd też, największą pułapką jaka czyha dziś na zakochanych, narzeczonych i małżonków, to wybrakowana wizja Miłości jaką prezentuje świat. Jakkolwiek by jej nie definiować, niszczy się ją, mówiąc że jest to relacja dwóch osób.

Przeczytaj także: Powołanie do Dawania Dobra Drugiemu.

Człowiek kocha i pragnie Miłości bo jest nieidealny. Gdybyśmy byli „idealnie doskonali”, to nie kochalibyśmy nikogo poza sobą (bylibyśmy samowystarczalni, co przekreślałoby konieczność poszukiwania tego, czego nam brak). I mimo iż wiemy, że nigdy ideału nie osiągniemy to jednocześnie nieustannie do niego dążymy. Szukamy go najpierw w sobie, a kiedy już stwierdzimy że to trochę jak szukanie igły w stogu siana, to (z podobnym skutkiem) próbujemy u innych. Wierzymy, że gdzieś na świecie jest nasza druga połówka (niech już będzie, że jabłka), która sprawi, że będziemy kompletni i dzięki temu szczęśliwi. I tak jest, ale ta połówka też jest człowiekiem, a zatem tak jak i my, jest nieidealna. Być może logika nie jest domeną kobiet, ale mój blond-umysł uważa za całkiem logiczne to, że z dwóch nieidealnych połówek nigdy nie powstanie idealna całość. Czasem zabraknie tylko jednej małej pestki, czasem całego ogryzka, a czasem okaże się że cały owoc jest robaczywy. Zawsze czegoś będzie brakować i dlatego, by stworzyć Miłość, potrzebna jest trójca. Kochający i kochany muszą być związani poprzez pewien idealny model, który ich przekracza. Niedoskonała ludzka miłość staje się bowiem doskonała, gdy jest potrójna – kochający, kochany i Miłość, która jest czymś różnym od nich obojga, ale w nich przebywa i spaja dwoje w jedno, przemienia ja i ty w my.

„Nie tylko ty i ja liczymy się dla siebie, ale dla każdego z nas liczy się ten Trzeci… Bezimienny, związał nas od początku, gdy się poznaliśmy, ukryty za oślepiającym światłem, i nie wiedzieliśmy, jak bardzo jest On od nas potężniejszy. Lecz teraz to wiemy. Odkrył siebie pomiędzy twoją i moją samotnością, gdy nasza miłość stała się świadectwem ludzkiej niemożności kochania, a przetrwanie naszej więzi dowodem na siłę większą od niej.
Teraz to wiemy, my, dwa odległe bieguny, na zawsze ze sobą złączone, skazane na siebie, spleceni w mocnym uścisku, nie własnymi siłami, ale dzięki Trzeciemu, który przybrał naszą postać, zjednoczyliśmy się.” 

Maud Royden

Kochasz? Więc wybierz dobry fundament Miłości! Nie traktuj drugiego jak Boga (bo jego „boskość” jest ograniczona), ale jak dar od Niego.

M.

On: Bóg.