ZWIĄZEK

Ona: Macierzyństwo.

„Tylko matka może oglądać z takim samym przejęciem proces wchłaniania, trawienia i pierwszą kupkę swojego dziecka, co jego świadectwo maturalne, dyplom uniwersytecki, czy też pismo powiadamiające o przyznaniu mu Nagrody Nobla.”

Halina Auderska 

Dziś dzień Matki. Dzień składania życzeń, dzień wręczania bukietów, dzień zabierania na uroczysty obiad. Dzień, w którym na różne sposoby chcemy powiedzieć: „mamo, kocham Cię”. To także dobry dzień na to by zastanowić się nad tym, czym jest macierzyństwo.

Macierzyństwo to największe pragnienie każdej kobiety (ach, ta dyktatura patriarchatu!). Nie nabywa się go z biegiem czasu i upływem lat, gdyż jest ono wszczepione w serce każdej przyszłej mamy od początków istnienia. Samo w sobie jest bowiem współudziałem w dziele stworzenia. Oczywiście, można się przed tym wzbraniać i wyjść z transparentami na ulice, krzycząc, że uwłacza to godności kobiety, ale jest to równie absurdalnie jak uczestniczenie w Czarnym Proteście z dzieckiem (no chyba, że ktoś jest w stanie wytłumaczyć mi logikę organizowania „strefy dla dzieci” na marszu w imię ich zabijania?).

Idea i piękno macierzyństwa, zagłuszają pragnienia na miarę XXI wieku – by być jak mężczyzna. Ale przecież zostaliśmy stworzeni odmiennie – jako mężczyźni i kobiety („Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.”), zatem jasno należy sobie powiedzieć, że jesteśmy różni, a różnice te nie dotyczą tylko i wyłącznie naszej anatomii i fizjologii. To właśnie one predysponują nas do pełnienia różnych zadań. Feminizm bardzo skutecznie zaszczepia w kobietach przekonanie o tym, że zadania, do których została ona stworzona, do których ma naturalny dar, talent i powinność, uwłaczają jej godności. A to właśnie bycie mamą jest najcenniejszym darem jaki otrzymała kobieta. Darem w którym może najpełniej i najpiękniej się realizować i w ten sposób okazywać swoją Miłość najbliższym.

To taki biznesplan na całe życie; kariera, której nie zastąpi wysokie stanowisko, godziny spędzone w pracy i pochwały szefa. Bo największe uznanie jakie kobieta może w życiu otrzymać to to, które ujrzy w oczach swojej pociechy.

Nie tylko w Dzień Matki, ale codziennie, dziękuj Jej za wybór najtrudniejszej i zarazem najpiękniejszej kariery na świecie – za wybór Ciebie.

M.

On: Macierzyństwo.

Czegokolwiek byśmy o sobie nie powiedzieli, to czy to wystarczy, by opisać kim jesteśmy? Czy zainteresowania, obecne zajęcie lub praca są w stanie wyczerpać treść słowa ,,ona” i „on”’? Możemy powiedzieć, że jej ulubiony kolor to niebieski a jego czerwony; że ona nie wyobraża sobie poranka bez kawy a on bez herbaty; że ona dorabia na waciki (i ślub) ucząc chemii i biologii, w wolnym czasie eksperymentuje w kuchni z potrawami z różnych stron świata, amatorsko robi sesje zdjęciowe i zajmuje się ich obróbką, podczas gdy on interesuje się historią, polityką międzynarodową, podróżami i dobrymi piwami. Możemy, ale czy to wystarczy? Co sprawia, że ona to ona, a on to on? To co umiemy, to co robimy, to z kim rozmawiamy? To, co mamy, co chcemy mieć, co nigdy nie będzie nam dane? Cały czas brakuje tu tego ,,czegoś”. Brakuje w tym wszystkim ducha. Bo to właśnie duch – nasze serce określa i determinuje kim jesteśmy. Serce w którym jest wielka dziura. Dziura, której nie możemy wypełnić sobą nawzajem, a którą może wypełnić tylko Bóg. Dlatego mówimy o sobie: TRÓJCA DO PARY. Bo jak pisał abp Sheen: „Żeby serce kochało, konieczna jest trójca – Kochający, kochany oraz Miłość sama.” M&M