ŚLUB,  WIARA,  ZWIĄZEK

Ona: Przewodnik po Mszy ślubnej. #5 Obrączki.

Zwyczaj ich noszenia sięga jeszcze starożytności. Najstarsze pochodzą z Egiptu, gdzie początkowo wykonywane były z roślin i fragmentów skór. Później materiały te zastąpiono kością słoniową. Dziś dostępny jest szeroki wybór metali, z których są produkowane. Mowa o obrączkach ślubnych.

Po przysiędze kapłan wypowiada słowa: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela (Mt 19,6). Małżeństwo przez was zawarte ja powagą Kościoła katolickiego potwierdzam i błogosławię w imię Ojca i Syna, † i Ducha Świętego. Amen.”. W tym momencie, w niemalże wszystkich filmach romantycznych z wątkiem ślubu, przychodzi czas na dobrze znaną scenę, w której to świadek wykonuje nerwowe ruchy w poszukiwaniu po kieszeniach garnituru obrączek. Bo to właśnie ta chwila, w której ma nastąpić ich pobłogosławienie i nałożenie.

Przeczytaj także: Czy zdaję sobie sprawę z tego jak wiele obiecuję?

Zanim jednak, to cofnijmy się na chwilę sprzed ślubnego kobierca przed sklep jubilera. Kiedy stajemy przed wyborem obrączek i przyglądamy się im przez witrynę sklepu, widzimy tylko szereg wyrobów ze szlachetnego metalu. I rzeczywiście, na ten moment nie są one niczym więcej. Co więc takiego dzieje się w trakcie Mszy ślubnej, że nabierają one wartości, nie tylko w wymiarze czysto materialnym?

Zanim obrączki znajdą się na naszych palcach, ma miejsce ich błogosławieństwo. Odbywa się ono przez wypowiedzenie przez kapłana słów z wybranego przez nas formularza:

Formularz 1:

„Niech Bóg pobłogosławi te obrączki, które macie sobie wzajemnie nałożyć jako znak miłości i wierności.” 

Formularz 2:

„Pobłogosław, Boże, te obrączki, które poświęcamy + w Twoim imieniu; Spraw, aby ci, którzy będą je nosić, dochowali sobie doskonałej wierności, trwali w Twoim pokoju, pełnili Twoją wolę i zawsze się miłowali. Przez Chrystusa, Pana naszego.”

Formularz 3:

„Boże, pobłogosław + i uświęć Twoich poddanych, którzy się miłują; a te obrączki, oznaczające wierność, niech pobudzają ich do wzajemnej miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego.”

Błogosławieństwo to upraszanie łaski, wzywanie Bożej opieki. Błogosławimy obrączki po to, by one same stały się dla nas źródłem błogosławieństwa na wspólnej drodze, którą rozpoczynamy – na dobre i na złe, na chwile największej szczęśliwości i największych burz naszego małżeństwa. Jest jednak jedno ale. Aby jakiekolwiek błogosławieństwo stało się rzeczywistością w naszym materialnym świecie, musimy mieć w sobie wiarę. W przeciwnym razie, słowa, które wypowiada kapłan będą dla nas tylko kolejną wyklepaną kościelną regułką, a obrączki pozostaną kawałkiem nic nie znaczącego, choć może po ludzku cennego, kruszca.

Przeczytaj także: Trudno nie wierzyć w nic.

Nakładając obrączki wypowiadamy słowa: „M., przyjmij tę obrączkę, jako znak mojej miłości i wierności. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” Od tej chwili, dwa złote (bądź wedle upodobania, inne) krążki, zaczynają wyznaczać naszą wspólną drogę. Można by rzecz, że za ich sprawą, my – dotąd dwoje ludzi „zrastamy się” w jedno. Czysto ludzkim jest, że przy wyborze obrączek kierujemy się ich walorem estetycznym. W końcu są one i mogą (a nawet śmiem twierdzić, że powinny) być elementem który nas stroi. Ale nie mogą tylko nim pozostać. Jak pisał Karol Wojtyła w sztuce „Przed sklepem jubilera”: „Ciężar tych złotych obrączek — to nie ciężar metalu, ale ciężar właściwy człowieka, każdego z was osobno i razem obojga”. Poza walorem estetycznym, jest to przede wszystkim znak naszej miłości, wierności i uczciwości, ślubowanej przed samym Bogiem.

M.

On: Przewodnik po Mszy ślubnej. #5 Obrączki.